• Z wizytą w Le Cedre
  • Lunch w Banjaluka
  • Z wizytą w La Sirena
  • Lunch w La Tomatina, drugie podejście
  • Lunch w Labrax

Z wizytą w Le Cedre

Do Le Cedre wybierałem się od dawna także, gdy otworzyli nowy, trzeci lokal blisko mojego miejsca zamieszkania musiałem go odwiedzić. Zamówiliśmy z dziewczyną zupę z owoców morza, oraz by spróbować jak największej ilości smaków również cztery przystawki. Warak Inab vegtarian za 12zł to liście winogron nadziewane ryżem i ziołami. Z wyglądu przypominały małe gołąbki. Były 3 sztuki podane na surówce. W smaku niestety nijakie, wybijał się na front kwaśny smak…

Więcej

Lunch w Banjaluka

W Banjaluka na ulicy Szkolnej byliśmy już nie raz i zawsze wszystko nam smakowało, a niektóre potrawy wręcz zaskakiwały. Tak było i tym razem. Na pierwsze danie była zupa warzywna. Niby nic nadzwyczajnego, wszyscy znamy ten smak wodnistego wywaru z rozgotowanymi warzywami jakimi raczyły nas nasze matki. Nic z tych rzeczy! Kucharz w Banjaluka jest tak ogarnięty, że nawet z tej prostackiej potrawy zrobił prawdziwe danie. Zupa była aromatyczna, treściwa,…

Więcej

Z wizytą w La Sirena

Do Warszawskiej meksykańskiej restauracji La Sirena przy ulicy Pięknej 54 wybrałem się w poniedziałek wieczorem. Zdziwił mnie pełny lokal i pełny ogródek podczas, gdy u konkurencji pustka. Buritto z mięsem z żeberek Zamówiłem Burrito Short Ribs – nadziane wołowiną w sosie mole, papryką, chrustem z batatów i salsą fuego podawany z mexicolesławem (38zł). Domówiłem do tego od razu najostrzejszy sos o wdzięcznej nazwie nagła śmierć (8zł), oraz piwko (13zł). Polecamy: restauracje…

Więcej

Lunch w La Tomatina, drugie podejście

Po raz kolejny wybraliśmy się do restauracji la Tomatina na lunch. Poprzednim razem nie byliśmy zachwyceni: wszystkie trzy potrawy były niesmaczne (recenzja tutaj). Daliśmy jej jednak drugą szansę. Na pierwsze danie była sycylijska ostra zupa Frutti di Mare. Zupa była pomidorowa ze sporą ilością owoców morza w środku. Niestety była zbyt tęga i słona, przydałaby się do niej jakaś buła do zagrychy, albo przełamanie smaku kwaśną śmietaną. Szersza recenzja na…

Więcej

Lunch w Labrax

Do Labraxa na Brackiej 18 wybraliśmy się w porze lunchowej. Tego dnia na lunch na pierwsze danie była zupka rybna na pieczonych pomidorach. Delikatnie rybna, lekko pomidorowa z pływającymi w środku kalmarami, ośmiorniczkami, małżami i rozdrobnioną rybką. Zdecydowanie smaczna nawet jeśli się nie jest fanem zupy rybnej. Polecamy wyszukiwarkę restauracji wegetariańskich https://vegetime.pl Na drugie danie wybraliśmy klasykę Ameryki: fish and chips, czyli po naszemu smażona, panierowana rybka i frytki. Rybą była…

Więcej

Lunch w La Tomatina

Do La Tomatina wybraliśmy się w porze lunchowej i zamówiliśmy oczywiście lunch. Na zupę otrzymaliśmy zupkę warzywną. Niestety ani nie wyglądała zbyt apetycznie, a smakowała po prostu ugotowanymi warzywami – nic specjalnego. Na drugie danie ja zamówiłem spaghetti aglio olio, a dziewczyna piadę. Spaghetti nie miało smaku, nie było dobrze przyprawione, a składniki nie przeszły swoimi smakami. czułem, że jem tłusty makaron. A przecież aglio olio to nic trudnego: dobry makaron,…

Więcej